Zbliżający się czas wakacji to dla niektórych również czas rekolekcyjny. Nasza
gdańska Odnowa organizuje również wtedy
rekolekcje, o których i
nformacje znajdziecie na podstronie "Zaproszenie na rekolekcje". Częstokroć "odnowowcy" ;), oprócz udziału w typowych "odnowowych" rekolekcjach, uczestniczą w tzw. Ćwiczeniach Duchownych (wedle metody św. Ignacego z Loyoli). Najczęściej prowadzone są one przez synów św. Ignacego, czyli jezuitów :). Dzielą się na tzw. cztery tygodnie ćwiczeń i są poprzedzone fundamentem. Opierają się one na zachowaniu ścisłego milczenia oraz medytacji ignacjańskiej. Kogo temat zainteresował, na pewno znajdzie w Internecie mnóstwo informacji o tego typu rekolekcjach.
Dwa lata temu brałam udział w Fundamencie ĆD; pół roku później napisałam świadectwo odnośnie tych rekolekcji, które poniżej można poczytać.
* * *
Pół roku temu dane mi było wziąć udział w Fundamencie ĆD. Był to czas podarowany mi przez Pana, w którym mogłam spojrzeć na mój obraz Boga, na moją relację z Nim, ale i sama ze sobą. Prawda o Bożej miłości, bezinteresownej, nieskończonej i przebaczającej, nie była dla mnie nowością. Wiedziałam o tym cudownym przesłaniu, wierzyłam w nie, jednak w czasie tych rekolekcji okazało się, że tak tylko mi się wydawało, że wierzę w tę prawdę. Wiadomość ta spotkała się w moim życiu z blokadą; mój obraz Boga był inny. Doświadczenia życiowe wykrzywiły Jego wizerunek we mnie. Moja relacja z Bogiem podszyta była lękiem wobec Niego, przekonaniem, że powinnam się starać, próbować zasłużyć na Jego miłość, że wręcz nie chcę Jego miłości tak za nic, po prostu, za to, że jestem.
Na rekolekcjach zetknęłam się z tą uzdrawiającą prawdą: jestem kochana przez Boga, całkowicie i bezinteresownie!
Medytacja nad fragmentem z Księgi proroka Jeremiasza o garncarzu, do dziś wywołuje we mnie uczucia radości i wdzięczności Bogu: moje serce zostało wówczas dotknięte przez Niego łaską zrozumienia, że powstałam z ciepła Jego dłoni, że On chciał mnie stworzyć, dlatego istnieję. Właśnie: chciał mnie! Stworzył mnie z wielką czułością, z zaangażowaniem Swego serca, z precyzją; utkał mnie ze Swoich myśli. Niesamowita nowina! Kocha mnie całą i to nie, pomimo mego grzechu i słabości, ale właśnie z nimi! Jakie to trudne - dać się kochać…
Adoracje Najświętszego Sakramentu były dla mnie wyczekiwanymi momentami rekolekcji. W czasie jednej z nich, w myślach pojawiły się słowa: „Nie mówić nic, wystarczy być”. W swoich notatkach rekolekcyjnych zapisałam: „Pragnę (…) spotykać się z przebaczającym spojrzeniem Jezusa, miłującym spojrzeniem. Chcę by patrzył mi w oczy, przekonując o Swojej bezinteresownej, darmowej miłości. Chcę jak lód się topić, pod wpływem miłującego spojrzenia Boga. Pragnę dać Mu się kochać (…)”. Cóż więcej dodać?...
Fundament ĆD był dla mnie ważnym etapem w moim podążaniu za Panem. Pozwolił mi zobaczyć pewne rzeczy w moim życiu duchowym, których zdawałoby się nie było albo że zostały już uporządkowane, a jednak... Najważniejsze jednak jest to, że na rekolekcjach spotkałam się z żywym Bogiem, co więcej, z Bogiem, który przypomniał mi, że miłuje mnie w sposób bezgraniczny i… na Jego miłość nie muszę zapracowywać. Chwała Panu!